Zaufanie w biznesie
09/05/2006 · Link
Właśnie natrafiłem na
interesujący wywiad z profesorem Januszem Czapińskim na temat problemów z budowaniem społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. W jego opinii źródłem problemu jest brak zaufania Polaków do swoich współobywateli; ogromna większość (~90%) uważa, że obcym raczej nie można ufać. Jest to najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej.
Jakie to ma znaczenie dla projektów informatycznych? Otóż dramatyczne, bo stopień zaufania pomiędzy stroną zamawiającą oprogramowanie a producentem ma ogromne znaczenie dla przebiegu projektu. Jeżeli go brakuje, to wprowadzane jest mnóstwo mechanizmów zabezpieczających. Przykładowo unika się rozliczeń na zasadzie time&material a zamiast tego każda zmiana do systemu jest realizowana jako osobne zamówienie. Każde takie zamówienie, to minikontrakt, ze wszystkimi jego obciążeniami formalnymi - pisemny projekt, uzasadnienie biznesowe, wycena, negocjacje, umowa, odbiór, formalne testy etc. Innym przykładem jest długa negocjacja zakresu całego projektu na jego początku, podpisanie umowy i później ścisłe trzymanie się jego litery. W konsekwencji mamy
ogromny narzut pracy, czas wydłużony procedurami, dramatycznie mniejszą elastyczność, większe ryzyko dla obu stron i gorszą atmosferę współpracy. Nie ma mowy w takich relacjach na wdrożenie nowoczesnych, lekkich metodyk, takich jak XP czy FDD. Projekt jest skazany na ciężkie fazy przygotowawcze i rozliczanie się co do najmniejszej funkcjonalności zapisanej w kontrakcie, czy jest potrzebna, czy nie.
A wszystko to zaczyna się od pytania, które można sobie zadać przy pierwszym spotkaniu z obcą osobą:
Czy raczej mogę jej zaufać?.
Relację zaufania buduje się w Polsce długo. W końcu ludzie przekonują się do siebie i współpraca układa się sprawniej, ale jest ta
bariera wejścia. Jest to szczególnie uciążliwie, gdy u partnerów biznesowych pojawiają się nowi ludzie, którzy "by default" zaufania nie mają i kolejny raz konieczna jest inwestycja w budowanie zaufania.
Nie wszędzie tak jest. Moje doświadczenia pokazują, że w tej mierze jest ogromna przepaść pomiędzy Polską a innymi krajami europejskimi. W tamtych kulturach wychodzi się z założenia, że obcym warto ufać, nawet kosztem tego, że być może zostanie się raz na jaki czas oszukanym. I tak się to opłaci, bo w ogromnej większości przypadków ludzie jednak są uczciwi. W konsekwencji współpraca z Duńczykami, Holendrami, Brytyjczykami przebiega znacznie sprawniej. Jako anegdotkę mogę przytoczyć fakt, że znam właścicieli duńskich firm, którzy w ogóle nie podpisali umów o współpracy ze swoimi partnerami biznesowymi. Prośba o sformalizowanie mogłaby być odebrana jako niezasłużony wyraz braku zaufania.
Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Jak według Was najłatwiej przełamać barierę braku zaufania?
Zobacz inne wpisy
Marku
Dziekuję za zwrócenie uwagi na ten artykuł. W ferworze przeprowadzki przeleciałem tylko po nagłowku, a zawiera on interesujące przemyślenia.
Zagadnienie zaufania w biznesie to niezmiernie ważny czynnik, zamierzałem omówić go przy okazji dyskutowania o reputacji, wię teraz tylko parę spostrzeżeń.
W czasach, kiedy zajmowałem się produkowaniem software wiele moich "kontraktów" to były mniej czy bardziej luźne ustalenia, gdzie przy całej reszcie zakładało się, że obie strony będą rozsadnie współpracować. Na ogół funkcjonowało to dobrze, pamiętajmy jednak, że rozmawiałem z właścicielami firm, nie z najemnymi pracownikami (i bylo to oczywiście w Austrii).
Odkąd zajmuję się szkoleniami i coachingiem to praca "na gębę" jest regułą, aczkolwiek zdarza się że w którymś momencie trzeba spisać jakąś umowę, bo wymagają tego procedury korporacji, czasem ma to miejsce już po wystawieniu i zapłaceniu wszelkich rachunków :-)
Ogólnie mówiąc: najlepsze interesy jakie zdarzało mi się zrobić były oparte właśnie na obopólnym zaufaniu. Jak je zdobyć? O tym napiszę już u mnie i podeśle Ci trackback
Pozdrawiam
Alex
09/05/2006,
Alex
Mysle, ze zdobycie zaufania jest, ogolnie rzecz biorac, kwestia inteligencji emocjonalnej. Trzeba wyczuc, jaka strategia sprawdzi sie lepiej w danej sytuacji. Czy na przyklad pewnosc siebie, pociagajaca za soba aure profesjonalizmu, czy raczej mniej agresywne podejscie - duza doza empatii, otwarcia na problemy i oczekiwania drugiej strony.
18/05/2006,
wojtek