Bariera rozwoju - Blog Marka - Project Complete



Bariera rozwoju

Różności 02/07/2006 · Link

Wróciłem niedawno z wakacji znad morza. Jak zwykle spędzałem je w okolicach mojego rodzinnego Szczecina i korzystając z okazji odwiedziłem znajomych z kilku lokalnych firm informatycznych. Rozmowy dotyczyły różnych tematów, między innymi - mimo urlopowej pogody - biznesu informatycznego. Zebrało się z tego kilka przemyśleń, które, jak mi się wydaje, mogą pasować do wielu mniejszych miast w Polsce:

Zastanawiam się głębiej na tym ostatnim spostrzeżeniem. Wszystkie odwiedzone przeze mnie firmy twierdziły, że chętnie zatrudnią dodatkowych programistów. Co więcej - że brak programistów stanowi dla nich barierę rozwoju. Nie brakuje im pomysłów, klientów, szans ani pieniędzy na inwestycje, tylko umysłów, które mogłyby pociągnąć te firmy dalej. Żadna z tych firm nie narzekała na wysokie podatki, niestabilne prawo, braki infrastrukturalne, etc., czyli na to, co zwykle prezentowane jest jako bariery wzrostu gospodarczego! Co więcej, jestem pewien, że każda z nich zaakceptowałaby jeszcze wyższe opodatkowanie, gdyby tylko dzięki temu uczelnie mogłyby "produkować" lepszych pracowników (w jakimś sensie te firmy robią to same, zatrudniając osoby ze słabą wiedzą merytoryczną i inwestując ogromne pieniądze w ich dokształcenie).

Czas chyba przestać oglądać telewizję i słuchać tzw. ekspertów ekonomicznych (o tym napiszę wkrótce :) ) i rozejrzeć się dookoła. Są zapewne różne modele rozwoju gospodarczego, ale ten oparty na nowoczesnych technologiach wymaga tylko jednego - odpowiedniej liczby wyćwiczonych umysłów.

Podobnie jak Szczecin nie radzi sobie z "wyprodukowaniem" i utrzymaniem dobrych pracowników w konkurencji z np. z Warszawą, tak samo Polska słabo radzi sobie z tymi wyzwaniami na tle innych krajów. W silnych ośrodkach akademickich, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław, sądząc po liczbie ogłoszeń o pracę w potralach internetowych, liczba absolwentów nie nadąża za potrzebami rynku firm IT.

W uzyskanym wolnym od telewizji czasie warto zastanowić się, co taka tendencja na rynku oznacza dla istniejących firm informatycznych. Jakie wyzwania przed nimi stawia? Jaka powinna być strategia na najbliższe lata, by pozostać konkurencyjnym na rynku?

Zobacz również:



Zobacz inne wpisy


Marku

Ciekawe spostrzeżenia, pozwoliłem sobie wrzucić ten post na Wykop.
Twoje wnioski potwierdzają się z moimi obserwacjami, we wrześniu startuję w jednej dużej firmie specjalny projekt dla managementu jednego z klientów, aby ściągnąć i zatrzymać w firmie dobrych ludzi z branży.
Może napiszę o tym więcej u siebie.

pozdrawiam

Alex
02/07/2006,   Alex


Brak odpowiednich pracowników jest spowodowany nie tylko nienadążaniem z 'produkcją', ale tym, że znakomita większość już 'wyprodukowanych' zaczyna szukać pracy poza granicami naszego kraju. I problemem są tu m.in. koszty pracy. Nawet nie z punktu widzenia pracodawcy, a pracownika właśnie. Bo niby dlaczego ma oddawać sporą część swojego wynagrodzenia na ZUS, skoro te pieniądze będa zmarnotrawione. Pomijam już kwestię konkurencyjności wynagrodzeń u nas a za granicą...
03/07/2006,   Anonymous


1. Polscy informatycy nie mają podstaw wiedzy o prawnych zagadnieniach związanych z projektami informatycznymi... 90% nie potrafi poprawnie zbudować sklepu i podać w nim wszystkich potrzebnych danych.

2. Plagiat rządzi..

3. Nieliczni zdolni są niszczeni i wyzyskiwani - chyba że poza zdolnościami informatycznymi posiadają umiejętności "sprzedania własnych pomysłów" - marketign.

4. Dumping rządzi! Dzieciaki z 1-2 roku studiów trzepią aplikacje za "drewniane pięć złotych". Kiedy skończą studia okazuje się że "nie da rady godnie wyżyć za taką kasę jaką daje firma"


5. Uczelinie wyższe produkują analfabetów, promują plagiatorów, wspierają cwaniactwo i niszczą wszelkie objawy nonkoformizmu... Przykład: najlepsza w Polsce uczelnia architektoniczna - student II roku pisze "architektóra" na arkuszu semestralnym...

03/07/2006,   Gola


Witaj Alex,

Dzięki za wrzucenie na Wykop. Przynosło to trochę odwiedzin i choć większość użytkowników tego serwisu to chyba nie jest moja grupa docelowa :) (np. sądząc po strzałkach), to może dzięki temu trafi tu ktoś o podobnych zainteresowaniach. Będzie mi wtedy bardzo miło.

Ciekaw jestem Twojego projektu i czekam na post na Twoim blogu.


Co do drugiego postu (proszę o podpisywnie listów choćby imieniem, łatwiej się wtedy odpowiada), to:
a) Masz rację co do zjawiska emigracji, jakkolwiek właściwie nikt nie wie, jaka jest skala tego zjawiska (mam na myśli branżę informatyczną). Akurat wśród moich znajomych za granicę na stałe za pracą nie wyjechał nikt.
b) Koszty pozapłacowe w Polsce nie są aż tak wysokie, jak się je maluje. Tutaj są na szybko znalezione dane Eurostatu z 2000 roku - w Polsce "czysta" pensja stanowiła 76% kosztów pracy, co nie odbiega od średniej europejskiej (np. Szwecja:66%, Finlandia:77%, Hiszpania:75%, Niemcy:76%).

Gola,
Niestety zgadzam się z Tobą w ocenie negatywnych zjawisk występujących na uczelniach. Faktycznie cwaniactwo, kupowanie prac, ściąganie i temu podobne zjawiska na nich występują, a wprawia mnie w zdumienie zwłaszcza to, że robią to bądź co bądź dorośli ludzie. Zawsze mnie zastanawia, czy oni napradę wierzą, że podobnie zdołają oszukać życie w przyszłości?

Ale akurat jeśli chodzi o szansę "nielicznych zdolnych", to w mojej opinii nie jest tak źle! Tym, którzy mają głowę na karku i czują się wykorzystywani mogę pomóc choćby w ten skromny sposób: zapraszam do naszej firmy - miejsca dla Was nie zabraknie.

Dzięki za uwagi, pozdrawiam serdecznie,
Marek
03/07/2006,   Marek Rafałowicz