Blog Marka. Różności - Project Complete

Kanał RSS - Blog RSS - Blog

Aby dodać do czytnika RSS, skopiuj link.

Google Reader or Homepage
Add to netvibes
Subscribe with Bloglines
Subscribe in NewsGator Online



Wybór miejsca parkingowego

Różności 24/06/2007 · Link

"Kiedy pierwszy raz byłem w Szwecji jeden z kolegów podwoził mnie z hotelu do pracy każdego ranka. Był wrzesień, nieco chłodny i padał pierwszy śnieg. Przyjeżdżaliśmy wcześnie do firmy, ale parkowaliśmy daleko od wejścia (2000 pracowników dojeżdżało samochodami do pracy). Pierwszego dnia przemilczałem ten fakt, drugiego i trzeciego też. Ale pewnego ranka zapytałem:
- Czy masz przydzielone miejsce parkingowe? Zauważyłem, że parkujesz daleko od wejścia nawet wtedy, gdy nie ma innych samochodów na parkingu.
Na co on odpowiedział:
- Ponieważ przyjechaliśmy wcześniej, więc mamy chwilę na to, by się przespacerować, a ci, którzy przyjadą później, będą mieli mniej czasu, więc będą potrzebowali miejsca bliżej wejścia.
Wyobraźcie sobie moją minę."
Cytuję to za sympatycznym wpisem z artykułu Slow Down Culture (autorstwa nieznanego), którego przeczytanie w całości serdecznie Wam rekomenduję. Opisana scena obrazuje skandynawskie podejście do pracy (i życia), z którym miałem też szansę zetknąć się osobiście: myślenie nie tylko o sobie, duża doza zaufania do innych ludzi, spokój, cierpliwe planowanie, unikanie pośpiechu, staranność w działaniu. Dla nas sprawia to wrażenie działania flegmatycznego, ospałego, mało wydajnego, ale takie podejście pozwala na dużo lepsze "skupienie energii" i wykorzystanie kreatywnych rozwiązań, co w dzisiejszej gospodarce (również informatyce!) jest ważniejsze niż "szybkie bieganie z taczkami". Pewnie dzięki temu te kraje są w czołówce świata jeśli chodzi zarówno o komfort życia jak i produktywność.

Co prowokuje do ciekawych pytań, na przykład:

  1. Jak ilość czasu spędzanego w pracy wpływa na Twoją efektywność? kreatywność? Czy masz w niej czas na "zwolnienie"?
  2. Czy w pracy jesteś produktywny, czy tylko zajęty?
  3. Przez jaki procent czasu wykonujesz prace, które w niewielkim stopniu przybliżają Cię do wytyczonych celów?
  4. Gdzie są i z czego wynikają ograniczenia w efektywności optymalizacji opierającej się tylko na konkurencji? Jaka filozofia - współpracy czy konkurencji - jest dominująca w Twojej firmie?
  5. Czy to co robisz na co dzień (w pracy i poza nią) jest życiem, czy budowaniem planów na życie? Na kiedy odkładasz prawdziwe życie?
Jak Wy to widzicie?

Podyskutujmy... (5)


Produktywność programistów - 10000 razy?

Różności 23/06/2007 · Link

Na swoim blogu Alex Barszczewski poruszył ciekawe zagadnienie zarządzania pracownikami o wyjątkowych umiejętnościach (patrz tutaj), który to artykuł gorąco polecam wszystkim menedżerom w naszej branży, bo z opisanymi w nim wyzwaniami z pewnością przyjdzie nam się spotykać.

Zgadzając się z głównymi tezami artykułu, zdziwiła mnie podana przez Alexa informacja, że programiści różnią się wydajnością nawet 10000 razy. Wow! Czy tak jest w istocie?

Ponieważ wątek "10^n razy" odbiega od głównego nurtu tamtej dyskusji postanowiłem zmierzyć się z nim tutaj.

Niektórzy programiści są 10.000 razy bardziej produktywni od innych

[Krzysiek] w komentarzu obszernie wyjaśnia skąd bierze się ta liczba. Wniosek z tego wywodu rozumiem następująco: różnice w różnego rodzaju umiejętnościach programistów są tak duże, że co jeden potrafi zrobić w rozsądnym czasie, inny może nie być w stanie zrobić w ogóle. Co dla mnie, jak i podejrzewam dla większości z Was, nie jest zapewne kontrowersyjną tezą.

Czy to specyfika pracy programistów? Jak to jest w innych zawodach? Weźmy Michała Anioła, Einsteina, Bono, Steve Jobsa, Churchilla, Ala Pacino etc. Przeciętny rzeźbiarz, fizyk, muzyk, polityk, aktor nie osiągnie - nawet mając 10000x więcej czasu - tego co oni. Nawet pan Kaziu, który super równo kładzie kafelki w łazience, nie da się zastąpić tysiącem przeciętnych fachowców. Ale nie mówi się, że produktywność rzeźbiarzy, fizyków, muzyków, polityków, aktorów, kafelkarzy etc różni się więcej niż tysiąckrotnie. Dlaczego?

Niektórzy programiści są w stanie napisać 10000 razy więcej kodu w tej samej jednostce czasu

Nie, nie o taką produktywność nam chodzi, prawda? Produktywność pracownika można pewnie odnieść do dwóch aspektów: czasu wykonania określonego zadania lub mierzalnych korzyści finansowych dla firmy.

Najpierw przyjrzyjmy się aspektowi czasu wykonania. Postawmy się w sytuacji menedżera zespołu, który ma konkretne zadanie do wykonania, np. wyszukanie w tekście wszystkich wystąpień słów z określonego zbioru. Menedżer taki przygląda się swojemu zepołowi: Tadek to zrobi w godzinę, Zosia w cztery, Wojtek w 1250 dni (10000 godzin).

Ups, chyba przesadziłem, nieprawda? Jeśli Wojtek nie jest w stanie tego zrobić w ciągu maksymalnie kilku dni, to w praktyce przyjmujemy, że nie jest on w stanie wykonać tego zadania w ogóle. I to jest zrozumiałe, trudno, ale mówienie, że jego produktywność jest mniejsza o x od Tadka nie ma sensu. Ich zakres umiejętności jest różny, tak jak różny jest zakres umiejętności Tadka i asystenta prezesa. (Zapewne ten asystent mając 1250 dni jest się w stanie nauczyć podstaw programowania i napisać ten kawałek kodu. To prawie 5 lat, więc nawet studia zdąży zrobić).

A więc przyjmując zdroworozsądkową cierpliwość menedżera, możemy z góry oszacować maksymalną różnicę tak rozumianej produktywności na około kilkadziesiąt (3d / 1h = 24). I to bez żadnych pomiarów!

Jeśli mówimy o finansowych korzyściach dla firmy, to produktywność pracownika w pewnych branżach może się różnić nawet więcej niż 10000 razy (Steve Jobs, Warren Buffett, Andre Agassi,...). Pewnie jest jakiś powód, dla którego do przebojów filmowych bierze się Matta Damona, Sandrę Bullock czy Julię Roberts pomimo ich ekstremalnych zarobków. Branże gdzie występuje taka różnica "produktywności finansowej" łatwo zidentyfikować na bazie różnic w dochodach pracujących w nich ludzi (sportowcy, aktorzy, biznesmeni, menedżerowie,...). Nie jest to więc cecha w żaden sposób specyficzna dla programistów.

Ale zaraz - czy to w ogóle dotyczy programistów? Nie potwierdzają tego raporty o rozpiętości zarobków programistów w porównaniu do wspomnianych rozpiętości zarobków aktorów, menedżerów, sportowców. Jak to więc jest? Czy naprawdę sukces rynkowy produktu zależy od umiejętności gwiazdora programisty?

Ten programista zarobi dla naszej firmy 10000 razy więcej pieniędzy

Dobre gry komputerowe odnoszą sukces, bo były "fajne" - miały dobry pomysł, fabułę, dopracowaną grafikę i dźwięk. Aplikacje internetowe, bo rozwiązywały jakiś istotny problem dla użytkowników (np. dostępu do swojej poczty z różnych miejsc, czy pisania pamiętników). Aplikacje desktopowe, bo były praktyczne, pomysłowe, wygodne. Nawet sukces google.com, firmy utożsamianej ze śmietanką programistów, bardziej opierał się na dobrym pomyśle na przeszukiwanie (page rank) i model biznesowy związany z reklamami (dopasowanie reklam do wyników wyszukiwania, wyświetlanie reklam na stronach użytkowników) niż na niesłychanie wyrafinowanym i misternym oprogramowaniu. A więc istotny jest pomysł, zrozumienie użytkownika, dopracowanie interfejsu i grafiki, właściwy model biznesowy, dobry marketing, etc. Te czynniki (a właściwie ich odpowiednia kombinacja), są w deficycie, a nie umiejętności zaprogramowania określonych funkcjonalności. Osoby będące źródłem kreatywnych pomysłów są "bardziej produktywni" (w finansowym znaczeniu) od osób mało twórczych. Osoby z dobrym zrozumieniem rynku - też. Liderzy potrafiący zmobilizować duże grupy ludzi do bardziej efektywnej pracy - też. Ale to nie muszą (i często nie są) programiści.

I wtedy porównywanie ich produktywności z produktywnością programistów to tak jakby mówić "jabłka są sto razy lepsze od kotleta".

Jedyna znana mi sytuacja, w której faktycznie czysto programistyczne umiejętności są finansowo wynagradzane znacznie powyżej standardu (co zapewne świadczy o wielokrotnie wyższej wartości pracy tych osób dla firmy), to sytuacja osób, które na przykład współtworzyły systemy billingowe dla operatorów telekomunikacyjnych. I ponieważ Ci operatorzy mają mnóstwo pieniędzy, a to są kluczowe dla nich systemy, więc są w stanie zapłacić duże pieniądze za szybkie wprowadzenie usprawnień. Ale nie mówimy tu o wydajności tych programistów, tylko o umiejętnym wykorzystaniu przez nich monopolu na bardzo specyficzną wiedzę. Są oni nie tyle super wydajnymi programistami ile biznesmenami, wykorzystującymi określoną sytuację rynkową.

Disclaimer

Niemniej, jeśli znacie programistów, którzy są choćby 100x bardziej wydajni od przeciętnych, to bardzo proszę, przekażcie im kontakt do mnie, może uda nam się znaleźć pomysł na współpracę?

Podyskutujmy... (11)


Laboratorium

Różności 07/05/2007 · Link

Długi weekend spędziłem na wsi - bez laptopa, bez internetu, bez telefonu komórkowego. Mimo to o wiele więcej wrażeń. Bez codziennego pośpiechu i tysiąca informacji atakujących umysł zaczynają wyostrzać się zaniedbane zmysły: czuć chłód wieczora, powiew wiatru, zapach jeziora, świeżo ściętego drzewa, dymu z ogniska, szorstkość kloców drewna.

W mieście - klimatyzowane, jałowe powietrze o stałej temperaturze, jednaka gładka faktura przedmiotów - klawiatury, kierownicy, sztućców, zabawek w pokoju dziecka. Bezpiecznie, ciepło, komfortowo.

Może prawdziwe życie jest gdzie indziej? A tu jesteśmy tylko w trybach większej maszyny, utrzymywani w sterylnych warunkach, jak bakterie w fabryce jogurtu, byśmy dłużej mogli posłużyć?

Eeee, tylko taka depresja pourlopowa :)

Podyskutujmy... (2)


I started my own blog...

Różności 27/04/2007 · Link

Niektórzy dopiero zaczynają a ja już działam od ponad roku.

Z pozdrowieniami dla wszystkich czytelników i kolegów piszących blogi!

Podyskutujmy... (1)


Najważniejsze 6 list 'najważniejszych 10 rzeczy'

Różności 28/03/2007 · Link

Listy "10 najważniejszych" cieszą się wyjątkową popularnością w internecie, wobec tego ku rozrywce czytelników pozwolę sobie wyjątkowo nie na swój własny wpis, a na przekład z angielskiego, za to aż sześciu (!) list dziesięciu najważniejszych dla programistów spraw, zebranych przez Jeffa Adwooda na jego blogu.

Jerry Weinberg: 10 przykazań nieegoistycznego programowania

  1. Zrozum i zaakceptuj, że będziesz popełniał błędy
  2. Ty to nie twój kod - nie traktuj problemów personalnie
  3. Nie ważne jak dobrze znasz "karate", ktoś inny zna je lepiej - ucz się od innych
  4. Nie przepisuj kodu bez konsultacji - pilnuj granicy między poprawianiem a przepisywaniem
  5. Traktuj ludzi, którzy wiedzą mniej od ciebie z szacunkiem, poważaniem i cierpliwością
  6. Jedyna stała we wszechświecie to ciągła zmiana
  7. Prawdzi autorytet pochodzi od wiedzy nie od wysokości stołka
  8. Walcz o to w co wierzysz, ale wdzięcznie przyjmuj porażkę
  9. Nie bądź "komputerowcem w pokoju" - wyłaniającym się tylko po to by dokupić coca-coli
  10. Krytykuj kod nie ludzi - bądź łagodny w stosunku do programisty a nie do programu.

Dare Obasanjo: 10 najważniejszych sygnałów, że twój projekt informatyczny jest skazany na porażkę

  1. Zbyt wiele rzeczy próbuje się zrobić w pierwszej wersji
  2. Duże uzależnienie od niesprawdzonej technologii
  3. Konkurencja z innym wewnętrznym projektem, który jest kurą znoszącą złote jajka lub ma silnych popleczników
  4. Zbyt mały zespół
  5. "Złożone problemy wymagają skomplikowanych rozwiązań"
  6. Schedule Chicken
  7. Pełzające wymagania
  8. Syndrom drugiego systemmu
  9. Brak strategii wydania - jak przejść od demo do produktu
  10. Chwytanie za rogi problemu, którego nie wiesz jak rozwiązać

Omar Shahine: 10 najważniejszych wskazówek dla pracujących w Microsofcie (lub gdziekolwiek indziej)

  1. Proces nie zastąpi myślenia
  2. Wyjdź z biura
  3. Używaj swojego produktu (który później będą używać twoi klienci)
  4. Napraw to co jest zepsute zamiast narzekać na to, co jest zepsute. Działania przemawiają głośniej niż narzekania.
  5. Spraw by trudne problemy wyglądały prosto. Unikaj komplikowania prostych problemów
  6. Używaj właściwego narzędzia do komunikacji z innymi
  7. Naucz się popełniać błędy
  8. Dbaj o prostotę
  9. Wnoś wartość każdym działaniem
  10. Używaj produktów innych zespołów

Michael McDonough: 10 najważniejszych rzeczy, których nie nauczono mnie w szkole projektowania

  1. Talent to jedna trzecia sukcesu
  2. 95 procent każdego kreatywnego zajęcia to gówniana robota - pozostałe 5% to 'fun'
  3. Jeśli wszystko jest tak samo ważne, to nic nie jest naprawdę ważne
  4. Unikaj przekombinowania problemu
  5. Zacznij od tego, co wiesz. Potem pozbywaj się niewiadomych
  6. Nie trać celu z oczu
  7. Kiedy się rozpychasz, możesz łatwo stracić równowagę
  8. Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane
  9. Na finiszu liczy się tylko rezultat
  10. Reszta świata też ma znaczenie - szanuj innych ludzi

Andres Taylor: 10 najważniejszych rzeczy, których nauczyłem się w ciągu 10 lat zawodowego tworzenia oprogramowania

  1. Programowanie zorientowane obiektowo jest znacznie trudniejsze niż ci się wydaje
  2. Trudnością w tworzeniu oprogramowania jest komunikacja
  3. Naucz się odmawiać
  4. Jeśli wszystko jest równie ważne, to nic nie jest ważne
  5. Unikaj przekombinowania problemu
  6. Poznawaj rzeczy dogłębnie, ale nie utknij w szczegółach
  7. Zrozum pozostałe elementy machiny wytwarzającej oprogramowanie
  8. Twoi koledzy są najlepszymi nauczycielami
  9. Koniec końców liczy się stworzone oprogramowanie
  10. Niektórzy ludzie to dupki

Steve Yegge: 10 najważniejszych książek

  1. Pragmatyczny programista. Od czeladnika do mistrza
  2. Refactoring: Improving the Design of Existing Code
  3. Wzorce projektowe
  4. Concurrent Programming in Java(TM): Design Principles and Pattern (2nd Edition)
  5. Wyrażenia regularne
  6. The Algorithm Design Manual
  7. Język ANSI C
  8. The Little Schemer
  9. Kompilatory. Reguly, metody i narzędzia
  10. WikiWikiWeb

Podyskutujmy...


Zespół UW mistrzem świata

Różności 17/03/2007 · Link

Mamy kolejne potwierdzenie silnej pozycji naszych młodych informatyków. Zespół Uniwersytetu Warszawskiego - Marek Cygan, Marcin Pilipczuk, Filip Wolski wyprzedzili 88 drużyn w finale 31. Akademickiego Konkursu w Programowaniu Zespołowym (The 31st Annual ACM ICPC World Finals sponsored by IBM), który odbył się w połowie marca w Tokio.

W eliminacjach do tych zawodów startowało 6099 zespołów z 1758 uniwersytetów z całego świata - polski zespół wyprzedził m.in. reprezentacje USA (Massachusetts Institute of Technology, California Institute of Technology), Rosji (St. Petersburg University of IT, Mechanics and Optics, Novosibirsk State University) i Chin (Tsinghua University, Shanghai Jiao Tong University). Na 26. miejscu - to również duży sukces - znalazła się jeszcze jedna ekipa z Polski - reprezentacja Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podyskutujmy...


Wyniki Global Code Jam

Różności 29/10/2006 · Link

Zakończył się właśnie jeden z najbardziej znanych (obok Top Coder) konkursów programistycznych - Global Code Jam organizowany przez Google. Tegorocznym zwycięzcą został rosyjski student Pyotr Mitrichev. Drugie miejsce zajął reprezentant Stanów Zjednoczonych, trzecie również przypadło Rosjaninowi. Przypomnijmy, że rok temu zawody wygrał te Marek Cygan, student Uniwersytetu Warszawskiego.

Z ciekawości przejrzałem listę finalistów tegorocznych zawodów. Zdecydowanie najwięcej finalistów umieściły następujące kraje:

Russian Federation33
China13
Poland11

Pozostałe kraje miały nie więcej niż sześciu finalistów. Ale oczywiście kraj krajowi nie równy, więc porównałem liczbę finalistów tego konkursu z ludnością kraju:

Finaliści w stosunku do ludności

Wykres przedstawia liczbę finalistów na milion mieszkańców; uwzględniłem tylko kraje, które ulokowały co najmniej dwóch finalistów. Do interpretacji proponuję podejść z rezerwą - nie jest uwzględniona chociażby struktura wiekowa społeczeństw, a przecież w takim konkursie startują raczej młodzi ludzie. Lepszym odniesieniem byłaby zapewne liczba studentów lub ludzi w wieku do 24 lat, niestety nie dysponowałem takimi danymi. Niemniej pozwolę sobie na kilka luźnych spostrzeżeń:

Cieszy mnie wysoka pozycja Polski. Pojawiające się od kilku lat sukcesy w tej dziedzinie kontrastują z ogólnym bardzo pesymistycznym postrzeganiem naszego kraju. A poza tym może lepiej odnosić sukcesy w programowaniu niż kopaniu piłki?

Koledzy i Koleżanki - jakieś inne wnioski?

Podyskutujmy... (4)


Konkurencyjność gospodarki

Różności 09/09/2006 · Link

Czy obniżając podatki można zwiększyć konkurencyjność gospodarki? Lub prościej: czy obniżając podatki można pomóc prosperować firmie?

Najpierw taka poboczna nieco obserwacja - nie spotkałem się w polskich mediach z wypowiedzią updałego przedsiębiorcy, który by przyznał, że porażka wiązała się z kiepskim produktem, złym rozpoznaniem rynku, błędną strategią marketingową itp. Zawsze winne są wysokie podatki i zus. A mnie zawsze w takich sytuacjach zastanawia jak to jest, że te podatki nie uniemożliwiły utrzymaniu się na powierzchni konkurentom? I że przecież obniżenie podatków (zusu) ułatwiłoby życie nie tylko temu, który upadł, ale również owym konkurentom. Niskie koszty pracy w Chinach nie pomagą chińskiej firmie działającej tylko na rynku chińskim, bo inne chińskie firmy ją wykończą.

Niemniej trzeba przyznać, że obniżenie podatków, a w konsekwencji kosztów produkcji, ułatwiłoby konkurencję z firmami zagranicznymi, które z tego obniżenia nie skorzystają (chińskie produkty w Europie). A więc obniżanie podatków może pomóc eksporterom lub firmom konkurującym z produktami zagranicznymi. Ale wpływ podatków na sukces rynkowy jest jednoznaczny tylko w przypadku, gdy produkty konkurujących firm są "zamienne". Wtedy gdy produkt jest prosty i "ustandaryzowany" (przykłady: wydobycie węgla, uprawa pszenicy, produkcja sworzni czy śrubokrętów).

Przestaje to działać w przypadku produktów zaawansowanych. Jeśli tylko produkty te nie różnią się dramatycznie ceną, to klient wybierze zwykle ten, który uważa za lepszy. Różnice cenowe wynikające z opodatkowania pracy nie będą wyższe niż kilkanaście procent a to nie jest przesądzające, bo prawie każdy byłby skłonny zapłacić nieco więcej, by mieć lepszy samochód, telefon komórkowy czy grę komputerową. (ok, telefony i tak robią w Chinach, ale projekt - to wszak też produkt - powstaje gdzie indziej; na rynku nie wygrywają telefony projektowane w Chinach mimo tego, że taki projekt byłby pewnie dramatycznie tańszy).

Nie wyobrażam sobie, by zmniejszenie podatków mogło pomóc jakoś firmie w której pracuję. Mielibyśmy nieco wyższe zyski, ale nie miałoby to znaczącego wpływu na możliwości rozwoju. Te są uzależnione prawie wyłącznie od dostępności dobrych pracowników. Gdybyśmy mogli zatrudnić dwa razy tyle ludzi tej samej klasy co zatrudniamy obecnie, to moglibyśmy wykonać ogromny skok do przodu. Przypuszczam, że dotyczy to ogromnej liczby innych firm działających w Polsce, zarówno informatycznych jak i innych, gdzie produkty są w jakiś sposób "niezamienne" (choćby firmy meblarskie).

Nic odkrywczego, wielu ludzi i wiele krajów zrozumiało to wcześniej. Dziwi mnie tylko jak często wciąż wątek obniżania podatków powraca, poruszany przez organizacje prawodawców, ekspertów ekonomicznych i polityków, a jak rzadko podnoszona jest kwestia jakości kształcenia i rozwoju nauki, która warunkuje "produkcję" sprawnych umysłów. Od niedawna dopiero szerzej się mówi o rosnących problemach ze znalezieniem dobrych pracowników w wielu branżach, ale o długoterminowych skutkach tej sytuacji dla gospodarki wciąż słychać niewiele. O związku wyników firm i wzrostem gospodarczym z edukacją również. Pewnie związek ten jest zbyt długoterminowy by interesował polityków czy przedsiębiorców.

Nawiasem wcale nie jestem zwolenikiem prostego "zwiększania środków" na edukację i naukę. Środki te pewnie są potrzebne, ale nie ma wcale bezpośredniego przełożenia z wydanych dziś pieniędzy na wiedzę i umiejętności uczniów za 10 lat. Problem wydaje mi się znacznie bardziej złożony i wymagający szerokiej dyskusji.

Polecam wspomniany już wcześniej artykuł z ostatniej Polityki. A do przemyślenia: czy my, pracujący w firmach produkujących oprogramowanie, nie powinniśmy głośniej upomnieć się o nasze potrzeby? Czy nie powinniśmy lobbować za usprawnieniem edukacji? Za zwiększeniem środków dla nauczycieli? Za współpracą uczelni, szkół i twórców programów z przedsiębiorcami? Czy nie powinniśmy tworzyć nacisku porównywalnego z tym, którzy tworzą górnicy czy rolnicy? To przecież nasze być lub nie być za 10-20 lat.

Podyskutujmy... (9)


Najlepszy młody informatyk jest z Polski

Różności 22/08/2006 · Link

I znów sukcesy naszych informatyków: Filip Wolski wygrał Międzynarodową Olimipadę Informatyczną. Gratulacje!

Nasuwa mi się przy tej miłej okazji kilka refleksji:

Jeszcze raz osobiste gratulacje!

Podyskutujmy...


Bariera rozwoju

Różności 02/07/2006 · Link

Wróciłem niedawno z wakacji znad morza. Jak zwykle spędzałem je w okolicach mojego rodzinnego Szczecina i korzystając z okazji odwiedziłem znajomych z kilku lokalnych firm informatycznych. Rozmowy dotyczyły różnych tematów, między innymi - mimo urlopowej pogody - biznesu informatycznego. Zebrało się z tego kilka przemyśleń, które, jak mi się wydaje, mogą pasować do wielu mniejszych miast w Polsce:

Zastanawiam się głębiej na tym ostatnim spostrzeżeniem. Wszystkie odwiedzone przeze mnie firmy twierdziły, że chętnie zatrudnią dodatkowych programistów. Co więcej - że brak programistów stanowi dla nich barierę rozwoju. Nie brakuje im pomysłów, klientów, szans ani pieniędzy na inwestycje, tylko umysłów, które mogłyby pociągnąć te firmy dalej. Żadna z tych firm nie narzekała na wysokie podatki, niestabilne prawo, braki infrastrukturalne, etc., czyli na to, co zwykle prezentowane jest jako bariery wzrostu gospodarczego! Co więcej, jestem pewien, że każda z nich zaakceptowałaby jeszcze wyższe opodatkowanie, gdyby tylko dzięki temu uczelnie mogłyby "produkować" lepszych pracowników (w jakimś sensie te firmy robią to same, zatrudniając osoby ze słabą wiedzą merytoryczną i inwestując ogromne pieniądze w ich dokształcenie).

Czas chyba przestać oglądać telewizję i słuchać tzw. ekspertów ekonomicznych (o tym napiszę wkrótce :) ) i rozejrzeć się dookoła. Są zapewne różne modele rozwoju gospodarczego, ale ten oparty na nowoczesnych technologiach wymaga tylko jednego - odpowiedniej liczby wyćwiczonych umysłów.

Podobnie jak Szczecin nie radzi sobie z "wyprodukowaniem" i utrzymaniem dobrych pracowników w konkurencji z np. z Warszawą, tak samo Polska słabo radzi sobie z tymi wyzwaniami na tle innych krajów. W silnych ośrodkach akademickich, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław, sądząc po liczbie ogłoszeń o pracę w potralach internetowych, liczba absolwentów nie nadąża za potrzebami rynku firm IT.

W uzyskanym wolnym od telewizji czasie warto zastanowić się, co taka tendencja na rynku oznacza dla istniejących firm informatycznych. Jakie wyzwania przed nimi stawia? Jaka powinna być strategia na najbliższe lata, by pozostać konkurencyjnym na rynku?

Zobacz również:

Podyskutujmy... (4)


1 2